Jechać do Krakowa…

wawel

Odbywając karę pozbawienia wolności w Zakładzie Karnym Załęże, czyli w miejscu skąd tak blisko do Kantorowskiego Wielopola – codziennie myślami jestem w Krakowie.

Kraków to moje korzenie, to takie miasto do którego warto gnać z drugiego krańca Europy /pomimo listów gończych i grożącego więzienia/,aby czuć jego atmosferę i klimat. Czuć i być. Jak opisać Kraków? To niemożliwe. Chociaż? To tak, jakby opisywać coś magicznego i zaczarowanego zarazem.

To miasto – Papieskie Miasto – jest niekwestionowaną kulturalną stolicą Polski, magia Krakowa promieniuje i na Europę i na świat. To tutaj ma swoją siedzibę jeden z najstarszych uniwersytetów w Europie-Uniwersytet Jagieloński, to Wawel z magicznym Czakramem i bezcennymi zbiorami dzieł sztuki, w tym m.in. z mieczem koronacyjnym polskich władców czy zbiory arrasów. To Muzeum Czartoryskich a w nim „Dama z Łasiczką” Leonarda da Vinci. To setki kościołów z takimi perłami jak: Katedra Wawelska z Grobami Królów i Wieszczów, Kościół św. Wojciecha czy Kościół Mariacki z Ołtarzem Witta Stwosza.

Kraków to też Rynek Główny z jego Sukiennicami i Galerią Malarstwa Polskiego, a skoro Rynek Główny to i magia tego miejsca, która jest znana nie tylko wielkim. Długosz, Kopernik. Wyspiański, Matejko, Kossak, Wojtyła, Wajda, Kantor, Demarczyk, Turnau, Miłosz, Mrożek, Szymborska – to tylko nieliczne nazwiska ludzi, którzy dali swoją pieczęć na wielkości miasta.

Jechać do Krakowa…
Do Krakowa pojechać zawsze warto, ot choćby po to, by zweryfikować narzucającą się oczywistość, dziś niemal banalność powiedzenia, że pracować w Warszawie, a wydawać i balować w Krakowie!
Wiedzą o tym i turyści, których tylko w tym roku było prawie 8 milionów!

Krakowska niepowtarzalność, koloryt starych murów, kościoły, muzea, galerie, teatry, koncerty – ale i bary, puby czy kawiarnie czynne niemal całą dobę zachęcają do podziwiania uroków tego Królewsko-Stołecznego miasta o każdej porze. Po Krakowie chodzi się więc, dyskutuje, przekomarza w ciepłej lekkiej mgle, wywozi stąd orszaki obrazów, wrażenia i niezanotowane fragmenty zdań, strzępki atmosfery i wszystko jest ważne co potem w sercu kojarzy się z tym miastem.

Kraków – to i moje korzenie.